Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Mayora 13 - The warrior of love!

Ksiega Majoneziarzy
Dodaj do Majoneziarni
0




Zmusztarduj!


yaoi-yaoi.blog4u.pl densetsu.blog4u.pl
manga-to-lubie.blog4u.pl did-you-sleep-well-last-night.blog4u.pl
chwilami.blog4u.pl po-mojemu-mola.blog4u.pl
kadr-insomnia.blog4u.pl gaara-diary.blog4u.pl
pineapple.blog4u.pl


Poszło!
2010
Luty
Styczeń
2009
Październik
Wrzesień



Wolv RPG
Moje dA ^^
Młot na Głupotę x3
Fairy Tail PBF



Szablon wykonany przez Mayorę dla Mayory

'Kimi no koe...'

Zachwyciłam się. Uśmiechem. Uśmiechem nierealnym i nieistniejącym. Czy to źle?

Chyba nie... Nikt nie będzie miał takiego uśmiechu, więc mogę się tamtym pozachwycać x) Nieosiągalny ideał ^^

Są ferie. Lenię się. Obejrzałam cale 'Kimi ni Todoke' i jeszcze mi mało! Szczerze, to mogę zobaczyć to jeszcze raz i jeszcze raz... Byle tylko starczyło czasu^^

Tak, z Anką tworzyłyśmy dziś to, na co nie zdobędzie się nikt! Poskładałyśmy facetów do ideału xD Amce wyszedł jakiś dziwny XD Miał białe ręce i dziwny kolor skóry XD Iiii tam, nieważne XD W Wyobraźni wygląda lepiej xP

Podobnie z moim^^ Już wiem, co powinien mieć^^
1. Manię rozbierania Graya (ale tylko w domu i pod nadzorem!)
2. Klatę Grimmjowa (ooo tak, ta blizna przez środek... pomińmy dziurę XD)
3. Uśmiech Kazehayi (bo jakże by inaczej!)
4. Włosy Kaiena (takie puchate **)
5. Głos Yamazakiego z PMK (ten Sakurai Takahiro x3)
6. Zęby Tasukiego (ten zgryz XD)
7. Tatuaż Folkena (łezka jest giiiites <;)
8. Umięśnienie Hisagiego (muah x3)
9. Peta od Miyagiego (bo są tylko dwie postaci, u których to toleruję XD)
10. Oczy Heine (takie czerwoniutkie o.o Pozazdrościć)
11. Szaliczek Ivana (taki rosyjski! **)
12. Dodatek do patriotyzmu Felka (Polak potrafi XD)
13. Teksty Kakashiego ('Czarny kot przebiegł mi drogę'; 'Zbłądziłem na ścieżce życia' XDDDD)
14. Bródkę Mamoru x3 (patrz: Hijikata nr 2)
15. Honor Gintokiego (nie mógłby nosić różowych bamboszów uu)
16. Dłonie i palce Chiakiego x)
17. No i wszystko, co ma Hijikata w próbce xD

A właśnie! Już niedługo w moim pokoju będzie stal kartonowy Hijikata w skali 1:1 ** YAAAAAY!


Mayora 5/02/2010 23:48:18 [komentarzy 1] Zmajonezuj.

Who's want to live forever?

Myślałam, że jest tak źle, co sprawiło, ze jednak jest o wiele lepiej niż myślałam (jak ja kocham takie nieskładne zdania!). Powiedziałabym nawet, że jest dobrze!

Możliwe, że to tylko moje przekonanie, ale chyba wracam trochę do mojego super-pozytywnego charakteru z podstawówki, który wprost uwielbiałam! Pozytywne myślenie przede wszystkim!

Trochę się uczę, albo przynajmniej się staram. W ferie muszę robić WIĘCEJ zadań fizyki. Tak, więcej.

Niszczą mnie pierwszoklasistki XD One są takie... hmm... głupie? Niedojrzałe? Powiedziałabym nawet, że gorzej niż niektórzy moi koledzy z podstawówki. Nie ma to jak w notkach (obraźliwych!) używać nazwisk. Taaak... Róbcie tak dalej, a na pewno daleko zajdziecie...

Ogólnie rzecz biorąc pierwszaki mnie niszczą, prawdopodobnie, że zachowują się podobnie jak my w tamtym roku. Pół klasy latało za starszakami, choć muszę przyznać, że za jednym panem to gimnazjalistki wciąż oczyma wodzą... Biednyś, Panie Uśmiech Nie Boli xP

Nie jem ostatnio, dużo piję i boli mnie teraz gardło. Jako dziecko nauczycielskie mam jedyną możliwość choroby tylko dwa razy w ciągu roku. Wakacje i ferie. No to musiało wypaść na to drugie.


Mayora 28/01/2010 21:23:01 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

'I wanna go home...'

Już w piątek ferie, a ja jak zwykle mam w tym oto czasie masę kartkówek, sprawdzianów i innych pierdół. Trzeba to przetrwać, no cóż. Nic innego mi nie pozostaje.

A co z wcześniejszą sprawą? Staram się dostosować. Do otoczenia, do ludzi, do wszystkiego... Nie mogę oglądać się za siebie, bo nie jestem już taka jak kiedyś (niestety, chciałabym wrócić do tamtych czasów).

Ostatnio czytam same książki, gdzie głównymi bohaterami są agnostycy bądź ateiści... A fe! Chyba znów siądę do Mortimera... Stary dobry Mortimer...

No i znowu się założyłam. Mam nadzieję, że w końcu wyniknie z tego coś dobrego dla mnie x3 Lubię mieć rację, uwielbiam! Jeśli Truskaw będzie lepszy ode mnie, jeśli chodzi o średnią, na 100% otrzyma czekoladę... Przekonamy się <;


Mayora 26/01/2010 22:16:18 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

'This is not place for us...'

No i się nie dostałam do Oręża dalej. Trudno, za rok spróbuję znowu.

Ostatnio jakoś mi dziwnie. Z Gadim nie najlepiej układają mi się relację, często dużo psuję. Podobnie z Nicole i Alą... Przez cały czas jestem na niepewnym gruncie i nie za bardzo wiem, dokąd mogę się posunąć, a to jest raczej problematyczne.

Nawet nie mam ochoty na nic, co tak naprawdę lubiłam. Na gitarze nie gram... Coś tu jest nie tak.

Zaczynam bać się niektórych ludzi, bo naprawdę zaczynają mnie niemile zaskakiwać. Znowu słyszę obelgi na swój temat. Udaję, że mi to nie przeszkadza, bo przecież jestem twarda... Tak, fałsz doskonale zieje z moich ust i zachowań. Chyba powinnam być z siebie dumna...


Mayora 21/01/2010 21:46:07 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

'You left a hole where my heart should be...'

Tak, dawno nie pisałam i nic tu nie robiłam. Prościej wam powiem - Happy New Year! Wszystko zaczyna kręcić się od nowa.

Mam cudowny kalendarz z cudownymi smokami Kerem Beyita, ale moja siostra otrzymała jeszcze lepszy. Co miesiąc jadę do Wrocławia pooglądać gołych facetów XD

Zastanawiałam się nad stworzeniem jakiegoś bloga z recenzjami anime, bo mam już kilka, które przydałoby się rozpropagować, jak choćby moja ostatnia miłość - Nodame Cantabile. Przez to anime chyba się nauczę grać na pianinie...

Tak poza tym... Sprawy raczej się nie obracają, ale też nie stoją w miejscu. Jest w mia dobrze, średnia na półrocze to 4,6 (mogło być lepiej T.T), gitara nie pracuje ostatnio, a ja dużo gadam z Gadim. Ten facet czasem doprowadza mnie do obłędu i mam ochotę uciąć mu głowę, nogi, ręce i kilka innych rzeczy... Potrafi być tak denerwujący, ale jest też świetnym kumplem. No. Tyle.

Hijkata-san, nie zapomniałam o tobie xD
Mayora 12/01/2010 21:48:00 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

All the world is waiting for the sun...

O ile poniedziałek był mocno średni, wtorek można było nazwać dniem mojego zwycięstwa.

Rozpoczęło się piątką ze sprawdzianu z pierwiastków, przeszło przez sprawdzian z historii (6 dostałam o.O Nie wiem jakim cudem O.O), udało mi się na domiar tego wygrać konkurs krajoznawczy (znowu masa książek w domu...) no i uniknęłam dwóch w-f'ów, na które nie miałam stroju. O ile piątka z matmy byłą spodziewana, o tyle żadne z kolejnych nie miało prawa nastąpić. Do historii i konkursu prawie w ogóle się nie uczyłam. Do tego drugiego miałam okropne szczęście, pytania były takie same jak na testach z lat poprzednich, które miałam wykute na pamięć. Nie ma to jak łut szczęścia.

Zakochałam się w trzech piosenkach - 'Rain' Breaking Benjamin, 'Snow Fairy' Funkist oraz 'You gonna feel so' Hav. Słucham ich na okrągło xD


Mayora 28/10/2009 18:42:53 [komentarzy 2] Zmajonezuj.

You're so cold...

Było zimno i się skończyło... A miało być tak pięknie i zimowo! DLACZEMU?!

No i po zDolnych Ślązakach z matmy/fizyki i polskiego/historii. Na przyrodniczym mnie nie będzie - konkurs krajoznawczy... Muszę się douczyć o.O Nie mogą mnie zniszczyć, bom już osiągnięcia mam, a byłaby ogromna szkoda, gdyby coś nie poszło.

Zaczęłam oglądać Fairy Tail. Dziękuję Sanzo żeś mi to anime podrzuciła ^^ W końcu możemy sobie o czymś pogadać xD


Mayora 24/10/2009 21:07:49 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

Mój cel to droga do Nieba...

Nie za bardzo mam pomysł, co napisać. Nawet jeśli zbliża się okres sprawdzianowy, to jakoś mnie to nie rusza. Już po fizyce, którą tak ukochałam, a która okazała się dziś moim najgorszym wspomnieniem dnia. No nic. I tak najlepsze były czarodziejskie tleny xD

Obejrzałam wczoraj Kakashi Gaiden. Chyba wrócę do Naruciaka...

Ściągnęłam sobie Redballoona, Keluna, trochę The Rodeo Carburettor... I tak najważniejsze są fragmenty Ognistego Ptaka Stravinskiego ^^ KOCHAM TEN KONCERT **

A propos właśnie tego koncertu...

W piątek byłam cholernie głupia. Dlaczego wtedy nie poszłam z rodzicami do filharmonii? W gruncie rzeczy nie było tego w afiszu, ale... JAK MOGŁAM PRZEGAPIĆ MÓJ ULUBIONY KONCERT?! No nic.


Mayora 12/10/2009 19:15:23 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

You've got the music in you!

No i minął ten cudowny i jakże męczący tydzień. Mam szczerze dość wszystkiego. Jakże cudowny jest fakt, iż z moim rodzeństwem zobaczę się najwcześniej 1 listopada.

A tak, ostatni tydzień października + 1 listopada do 44 tydzień roku! Jest co świętować!

Jutro poniedziałek. Na sama myśl mam ochotę wystrugać kołek na Adolfinę... Za co znowu nas ochrzani?

Taaak! Zostałam Jeźdźcem Musztardy! Uważam, że należycie x3


Mayora 4/10/2009 21:28:44 [komentarzy 0] Zmajonezuj.

We are the champions...

Jako, że tytułem MUSI być cycat z piosnki, takowoż ja się zastosuję do tej mej zasady x3

Więc, ekhem...

Tak, zgadliście xD Moja ukochana drużyna harcerska( w której notabene jestem) wygrała Start Harcerski, rozpoczynający rok 2009/2010 ^^ Nawet nie wiecie jak się z tego cieszę xD My, największe zakały wałbrzyskiego hufca XD

A jak to było? A właśnie tak.

Nie ma to jak wracać trzy razy do domu, a potem jeszcze nie spóźnić się, ale zapomnieć portfela XD Uwielbiam po prostu coś takiego. Pod szkołą od razu spotkałam Bubę, która czekała tam od 15 minut. Po chwili zjawił się Kuba. Nie mając nic innego do roboty, dopiłam swoje 'śniadanie' w płynie (mleko... ciepłe x3). Dłuuuugo nie było nikogo. Ok. pięciu minut po godzinie 9, postanowiliśmy coś z tym zrobić. Pierwszy telefon do naczelnika - 'Będę za 10 minut'. Drugi telefon do Wiadera - 'Zaraz wyjdę z domu'. O trzecim wolę nie wspominać, spotkała nas niemiła niespodzianka wyłączonego telefonu Pitera. No cóż, bywa i tak, że ktoś wyłącza komórkę. Szczególnie, gdy jest w Czechach na wymianie, ale to już inna sprawa.
Tak, więc pełni młodzieńczego zapału czekaliśmy na druha Naczelnika tzw. Eśka. Coś jednak nam nie grało. Ktoś zbliżał się do naszego miejsca spotkania (patrz: ZSI). Był to sam dh Arkadiusz ze swą nową drużyną. Same znajome twarze (przynajmniej z widzenia, choć z dh Michałem byliśmy już na biwaku xP). Porozmawialiśmy chwilę, dowiedzieliśmy się tego i owego, aż tu nagle... Tak, taaak. Druh Naczelnik zleciał z nieba. No może nie dosłownie. Po prostu się pojawił. Jak zwykle, spóźniony (tak! Podkreślę ten fakt!), ale w raczej dobrym nastroju. Spojrzał krytycznie na dh Arkadiusza i pozostało nam jedynie czekać na Wiadera. Gdy tylko przyszła, zabrzmiało polecenie, które towarzyszyło nam już do końca Startu:
- Kolumnę dwójkową twórz! Naprzód, marsz!
A żeby cała tę sprawę wyjaśnić, powiem tylko tyle, że:
Druh Naczelnik był przez krótki czas w wojsku. Nie spodobało mu się tam, więc odszedł.Wrócił do naszego ukochanego Wałbrzycha i powziął się (a raczej został przeze mnie zmuszony) do poprowadzenia drużyny przez ten rok, w którym będzie tu siedział. Następnym razem po prostu wybierze się na inne studia.
Wracając do tematu, szliśmy kolumną dwójkową aż an przystanek. Stanęliśmy i... skapnęliśmy się, że lepiej chyba będzie jechać nyską. No to przeszliśmy na drugą stronę i... czekaliśmy. A był to długi czas oczekiwania. W końcu jednak białą nyska, którą raczej przyrównalibyśmy do busa trójki lub A, stanęła przed nami. Jak gdyby nigdy nic, rozsiedliśmy się na tyłach. W tym właśnie momencie odkryłam, że nie mam portfela. To miał być mój koniec... Paulina (Wiader) zafundowała nam wszystkim przejazd, więc mój dług wskoczył na +1. Wysiedliśmy, ruszając w stronę Rynku i zbierając po drodze Ankę. Ta właśnie szóstka miała właśnie wygrać dla szóstej wałbrzyskiej drużyny harcerskiej pierwszą nagrodę.
Nasze stopy stanęły na rynku. Znów musieliśmy czekać na swoją kolej. W końcu nas wezwano. Otrzymaliśmy kopertę z gwiazdką, kartkę A4 i wskazania, co robić. Przeczytaliśmy karteczkę, znajdującą się w środku koperty i poszliśmy jej szlakiem do hufca. Tam napotkaliśmy pierwszą przeszkodę - kolejkę. Postanowiliśmy to wykorzystać i narysować plakat o oszczędzaniu energii, na to była nam kartka A4. Po chwili i tak wiedzieliśmy już, jakie jest zadanie. Od wcześniejszego patrolu otrzymaliśmy informację, iż trzeba będzie zająć się omdleniem, natychmiast przeszliśmy do obmyślania planu. Gdy nadszedł czas zmierzenia się z tym przypadkiem, nie mogliśmy dać plamy. No i nie daliśmy. Szybkie reakcje i pozycja na kota wygrały. Od punktowego dostaliśmy kolejne wytyczne i 'banknot' 50 eurowy. Szczerze mówiąc, nie mieliśmy zielonego pojęcia, co z tym fantem zrobić. Kartki nie dawały żadnych wskazówek. Stanęliśmy pod hufcem i zaczęliśmy się zajmować myśleniem na ten temat. Nikt nie był w stanie nam pomóc. Skorzystaliśmy z koła ratunkowego, a konkretniej z 'Telefonu do przyjaciela' i zadzwoniliśmy do Miśki z 15 WDH Tajemnica. Oni gdzieś już zniknęli. Jak się okazało byli pod Harcówką, więc my też powinniśmy się tam udać. Ruszyliśmy w tamtym kierunku, napotykając się na kilka innych patroli. Zbierając informacje, staraliśmy się nie dawać zbyt wiele w zamian. Na Rynku musieliśmy już zdecydować, co robić.
Wraz z Pauliną udałyśmy się do kantoru w celu zaciągnięcia języka. Wcześniej widzieliśmy zuchy, biegające gdzieś w tym miejscu. Okazało się, że trop był dobry. Szybko odebraliśmy kopertę od pana z budki i odeszliśmy a bok, aby żadna z drużyn nie ruszyła za nami. Szybkim tempem dotarliśmy do harcówki, zbierając i segregując po drodze śmieci z Parku Sobieskiego. Pod Harcówką otrzymaliśmy krzyżówkę. Szybko się z nią rozprawiliśmy. Udało nam się jeszcze zrobić dwa grupowe zdjęcia i ruszyliśmy dalej. Ze śmieciami, oczywiście. Hasło krzyżówki kazało nam iść na ulicę Asnyka 2. Tam właśnie mieszkał legendarny druh harcmistrz Alojzy Ciasnocha. Tam MUSIAŁ być jakiś punkt. Na pierwszy rzut oka nie było niczego. Konsumując jedzenie z pobliskiego sklepu, skończyliśmy plakat i zastanawialiśmy się, o co, do cholery, chodzi i gdzie jest punkt. Wpadliśmy w końcu na jakże genialny pomysł zapytania się kogoś. Pani od sklepu nie wiedziała nic, natomiast kioskarz... On musiał być tutaj jakimś szpiegiem. Dzięki niemu mogliśmy ruszyć w dalszą drogę.
Kazano nam szukać lilijki na ul. Harcerskiej. Po drodze spotkaliśmy 1 BDH 'Pomarańczarnia', którzy właśnie mierzyli się z tym samym zadaniem. Siedzieli tam już od pół godziny. Nam nie zajęło to całych pięciu minut. Lilijka została szybko odnaleziona. Na niej to znajdował się tajemniczy numer telefonu. Zadzwoniliśmy się, by uzyskać dalsze wytyczne. To zadanie było na czas. Musieliśmy jak najszybciej dostać się z powrotem na rynek i skręcić na pl. Kościelny. Tam czekało na nas kolejne zadanie. Co jak co, ale tutaj nie mogliśmy sobie pozwolić na powolny marsz w szyku. Ruszyliśmy pędem przed siebie, jedynie pod górę idąc wolniej. Wtedy też dowiedziałam się, jak krótki mam krok. Nikt nie mógł mu dorównać... Ile razy próbowano się do mnie dopasować równając, tyle razy się to nie udawało. W każdym razie biegliśmy do Rynku. Będąc już na pl. Tuwima skręciliśmy do góry i przebiegliśmy plac na wskroś, docierając do punktu pod pomnikiem. Na nasze ręce został złożony test o wcześniej wspomnianym dh Ciasnosie. Usiedliśmy wygodnie na ławce i korzystaliśmy z wiedzy dh Naczelnika. Miało kto miał dostęp do wszystkich biografii harcmistrza, pisał je nasz były drużynowy, założyciel szóstej. Kto jak kto, ale Esiek przeczytaj je wszystkie i dzięki temu mieliśmy przewagę. Błędów było bardzo niewiele, więc pozostało nam jedynie rozszyfrowanie hasła. Brzmiało ono Słoneczna Polana. Musieliśmy udać się do Szczawna-Zdroju.
Na przystanku znów przybyła kwestia przewozu i kasy. Kuba był naszym wybawicielem i tym razem od zafundował nam przejazd. Wsiedliśmy w druga piątkę i ruszyliśmy w drogę do starego Salzbrunn.
W kolumnie dwójkowej udaliśmy się na Słoneczną Polanę. Tam musieliśmy już oddać plakat (rysowany mymi ręcyma!). Dostaliśmy do układania puzzle i wiadomość na karteczce. Z oboma szybko się uporaliśmy. Naszym następnym zadaniem było udanie się do Dworzyska i dokumentowanie bycia Eko. Mniej więcej w połowie drogi zrobiliśmy sobie krótką przerwę na ciastka. Po chwili lenistwa ruszyliśmy dalej. W końcu! Ostatni punkt, który tak właściwie już punktem nie był. Tam wszyscy już byli poza konkurencją. Już prawie mogliśmy się wygodnie rozsiąść, gdy nieopacznie najęto nas do zbierania drewna na ognisko. Rozkaz, cóż więc zrobić? Poszliśmy do Parku szwedzkiego nabierać tego i owego. W szczególności odpoczynku.
- Symulacja nieboszczyka na zielonej trawce! Wykonać!
Tak oto brzmiały słowa dh Naczelnika. Postanowiliśmy się więc podporządkować. Udawanie trupa nie było złym pomysłem. Trawa byłą zielona, niebo bezchmurne, a jedzenie trawy i rzucanie w siebie pozostałościami z gałązek to chyba najcudowniejsze czynności na świecie. Nic jednak nie trwa wiecznie, trzeba było się stamtąd zebrać. Wzięliśmy, to co mieliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Na miejscu znów symulowaliśmy trupy, tyle że na siedząco. Bawiliśmy się samolocikiem z papieru oraz dziwną zabawką Kuby. Potem przeszliśmy do skojarzeń. W oczekiwaniu na apel byliśmy już zdolni do wszystkiego. No dobra, prawie. Nie chciało nam się nigdzie ruszać. W końcu jednak było trzeba.
Przenieśliśmy ławki i apel się rozpoczął. Dh Mirek jak zwykle nie podarował nam musztry. Słuchając nowej komendantki hufca, zastanawialiśmy się, czy będzie jak w tamtym roku. Nie staraliśmy się nic, a wygraliśmy pierwszą nagrodę. Za chwilę wszystko miało się rozstrzygnąć. Najpierw nagrody za plakaty. Trzecie miejsce dla nas. Wyszłam po dyplom i powróciłam triumfalnym krokiem. Przyszłą pora na nagrodę dla drużyn starszoharcerskich i wędrowniczych. Czekaliśmy w napięciu. Po chwili wszystko się rozstrzygnęło. Wygraliśmy, robiąc wędrowników na łeb. Nie obyłoby się bez wiedzy Pauliny i dh Naczelnika. Mimo wszystko i tak stanowiliśmy nierozerwalny zespół. Ktoś, kto stwierdziłby, że Rzepióry to garstka słabiaków dostałby chyba ode mnie nos. Jesteśmy lepsi niż wam się wydaje (tak, tak. Czas na chwilę dowartościowania). Wracaliśmy drogą, którą jeszcze nie wracałam. Rozeszliśmy się na Podwalu.

To chyba tyle... Nie będę już wspominać o rzucaniu we mnie owocami głogu oraz baaaaardzo ciekawych rozmowach na wszystkie tematy, pierdoły już podałam.

'Dajcie im po du, po du, p dużej czekoladzie! Z orzechami, z bakaliami i z innymi pierdołami!'
Mayora 27/09/2009 00:03:43 [komentarzy 0] Zmajonezuj.